wtorek, 13 sierpnia 2013

Od Hei Dezhu: Nowi kumple, nowy dom



… - Tak. – odpowiedzieli łącznie, patrząc na mnie z dołu. Cała trójka usiadła na przemoczonej od deszczu ziemi.
-Fmmmm. – pomyślałem chwilę. – Zaproszenie aktualne? – chciałem mieć pewność, że po tej głupkowatej pokazówce nadal mogę dołączyć do sfory.
-Aktualne. – odezwał się czarny samiec. Uśmiechnął się miło. – Czyli jesteś z nami? Jestem Shadow Bursztyn. To Shaira Cichy Przybłęda – postawił łapę w kierunku puszystej samicy, po czym skierował ją w stronę czarno-białej. – A to Zaza Mała Gepardzica.
-Nazywam się Hei Dezhu Helmai. W skrócie można mówić Hei, albo Dezhu. – zeskoczyłem z parapetu. – I jakby co, nie jestem z Chin. – uśmiechnąłem się szarmancko do Shairy. – Jeśli to cała sfora przydałoby się chyba trochę więcej członków.
-Akurat ich poszukujemy. – zapewniła dumnie Shaira.
-A mógłbym wiedzieć gdzie jest, że tak powiem „siedziba” sfory? – chciałem znać tereny. Po chwili znów zaczęło padać.
-A właśnie. – odezwał się Bursztyn. Samiec wstał. – Powinienem pokazać wam wszystkim stary dom, który ostatnio znalazłem. Jest niezamieszkany i dużo w nim jedzenia. – uśmiechnął się do nas. – Chodźcie. Pokażę wam.
Wszyscy poderwaliśmy się z miejsca i ruszyliśmy za Bursztynem. Po jakimś czasie drogi doszliśmy pod stary, nieco mroczny, opuszczony dom. Shadow oprowadził nas wszystkich po całym wielkim domu. Pokazał miejsce, w którym najczęściej osiedlają się myszy i inne tego typu. Potem pokazał nam wszystkim, kto jaki zakątek może zająć. „Ogółem SUPER CHATA.” – pomyślałem. 

                                                                                                                    The 

End 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz