Rozdzieliłam się od grupy, nie miałam na razie ochoty na zabawy,i nie miałam też ochoty siedzieć w 'domu' .
Poszłam szukać Dezi, i tego 'tajemniczego' kota, ulica była po deszczu, było wilgotno, zimno, i mmookkkrooo... miauuuu! Szłam tak pod kamienicą gdy nagle z deszczówki spadło na mnie mnóstwo deszczu- świetnie nic gorszego chyba mnie dzisiaj nie spotka -.- - powiedziałam mokra do suchej nitki.
W oddali rozmawiających ze sobą Deziego i kotkę jak mniemam. <podrywacz -.->
-Co robisz? - syknęłam w jego stronę.
-Nic. Zapoznaję się z Kim. A no tak, chciałabyś dołączyć do naszej sfory?
-Jasne, od dawna szukam stałego terenu i znajomych, mam iść za wami?
-Tak. To świetnie, że chcesz z nami iść :)
-No to chodźcie za mną !- Rzuciłam w stronę podrywacza i Kim .
Całą trójką ruszyliśmy do Bursztyna... A tam...
CDN Bursztyn
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz