wtorek, 13 sierpnia 2013

Od Shadow: Ocaleni..

Big Boss.. teraz tak będą mnie nazywali ? To jakiś żart ? Jestem ich rodziną, ale i jednocześnie przewodnikiem. Przemyślałem to i owo. Pokazałem innym nasze terytorium, tzn. dom z ogrodem. Każdy znalazł tu miejsce dla siebie, każdy ma jedzenie i schronienie przed deszczem, każdy miał źle, teraz ma lepiej. Teraz jesteśmy ocaleni od zła i okrucieństwa ulicznego, mamy swój własny, ciepły kąt. Zobaczyłem jak obok mnie przechodzą Hei i Zaza.
- Gdzie idziecie ? - zapytałem.
- Ja lecę na łowy - odparła Zaza
- A ja rozejrzę się po okolicy - dopowiedział Ddzu
- Okej, mam nadzieję, że zbierzecie jakieś nowe informacje, bo teren nadal jest nam obcy. A i Hei Dezu, mam do Ciebie sprawę. Podobno w okolicy kręci się kotka w cętki. Sprawdź czy nie potrzebuje naszej pomocy. Byłbym Ci wdzięczny, bo mam zamiar rozejrzeć się dokładnie po naszej parceli.
- Nie zawiedziemy Cię kolego - powiedzieli jednogłośnie, odstępując kroku i ruszając w różne strony. Teraz tylko czekałem na odpowiedzi, co musiało trochę potrwać. Poszedłem rozejrzeć się po pokojach i zauważyłem jak Sheira bawi się myszą, to było miłe uczucie - uczucie dostatku jakim otoczyłem kocich towarzyszy.
- Mrraaww - zamruczałem głośno, kotka odwróciła się i spojrzała na mnie. Wstała szybkim ruchem trzymając ogon myszy w pysku.
- Chces trochę ? - zasepleniła, mówiąc z zatrzaśnięta szczęką.
- Niee, później sobie złapię - powiedziałem donośnie.
- Okej - odpowiedziała i szybkim machem połknęła małą myszkę. Oblizała pyszczek i ruszyła w stronę swojego pokoju. Chwilę kręciłem się po domu, po czym wskoczyłem na parapet w kuchni i zasnąłem po trudnym dniu..

* * *
Hei Dezu opowiedz jak znalazłeś Kim :)

1 komentarz: